Dominikana 2018 – informacje praktyczne

Planując podróż poślubną braliśmy pod uwagę wiele różnych opcji – Chiny, Tajlandia, Rejs po Wyspach Kanaryjskich, Kenia. Każda opcja była ciekawa i interesująca, wszystko się nam podobało. Wybór był ciężki, aż pewnego popołudnia przeglądając już setna ofertę wakacji trafiliśmy na państwo, którego na początku nie braliśmy pod uwagę. Dominikana. I tak po krótkim przejrzeniu oferty stwierdziliśmy jednogłośnie, że to właśnie jest to. Kolejnego dnia kupiliśmy wycieczkę. I właśnie wtedy zaczęły pojawiać się pewne pytania. Ani ja ani Piotrek nigdy nie byliśmy tak daleko i do tego w kraju tak odmiennym kulturowo. Ktoś może powiedzieć, że przecież to wycieczka zorganizowana, więc czym się przejmować. Hotel zarezerwowany, lot i dojazd do hotelu również, więc co jeszcze?

Ano właśnie takie niuanse jak choćby nawet to ile trwa lot i jak go przetrwać, jak będę czuć się w tak wilgotnym klimacie, jaką walutę lepiej zabrać, jakie są tam ceny, czy jest bezpiecznie, jak się dogadać i zachować w pewnych sytuacjach. Z pozoru są to błahostki ale dzięki temu, że wiele informacji doczytaliśmy uniknęliśmy pewnych nieprzyjemności. Dlatego właśnie postanowiłam zebrać to wszystko w całość aby inne osoby, tak jak my mogły znaleźć odpowiedź na nurtujące je pytania.

Co zabrać ze sobą na Dominikanę?

Dominikana jest krajem leżącym poza Unią Europejską , dlatego też paszport jest bezwzględnie wymagany. Musi być on ważny przynajmniej jeszcze przez trzy miesiące od daty wjazdu na teren kraju. Oprócz paszportu na lotnisku znajdują się dodatkowe dwa dokumenty, które należy wypełnić. Jeden dotyczy towarów wwożonych na Dominikanę a drugi dotyczy osoby wjeżdżającej do Dominikany.  Oba szybko wypełnia się na lotnisku i wraz z paszportem oddaje celnikowi przy odprawie paszportowej. Nie ma się co przejmować jeśli czegoś nie wiemy jak wypełnić. Celnik odbierając od was dokument po prostu go odkłada i nawet na niego nie patrzy. Jeśli podróżujecie na Dominikanę tak jak my, na podróż poślubną warto zaopatrzyć się w tłumaczenie aktu ślubu. Przy meldowaniu się w hotelu wraz z dokumentami przekazuje się go pracownikowi recepcji. My dzięki temu dostaliśmy pokój w wyższym standardzie (nieodpłatnie) oraz niespodziankę w postaci pięknie podanych owoców oraz butelki rumu. Myślę, że warto 😊 Dobrze jest zaopatrzyć się w przejściówki do gniazdek. Na Dominikanie znajdziemy gniazdka amerykańskie, do których nie pasuje nasza europejska wtyczka. Taka przejściówka kosztuje około 10zł i jest kolejną niezbędną rzeczą. Do tej listy warto dopisać jakiekolwiek nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne oraz krem z filtrem o dużym faktorze, ponieważ słońce jest tam wyjątkowo mocne. Te kilka rzeczy pomogą skutecznie przed oparzeniami lub udarem, o które tam nie ciężko.  Jeśli planujecie wycieczkę buggy lub quady to koniecznie zabierzcie ze sobą bandamy lub chustki, które ochronią waszą twarz i nos przed totalnym zabłoceniem podczas przejażdżki przez kałuże błota. Do tego okulary przeciwsłoneczne oraz stare ubrania. Po wycieczce najprawdopodobniej nie będą nadawały się już do użytku tym bardziej, że cała frajda z takiego wyjazdu to właśnie przejazdy przez błoto przy prędkości 80km/h. Ciężko jest wtedy zostać czystym 😊

Zostając w temacie odzieży to polecam przede wszystkim lekkie, bawełniane koszulki oraz spodenki. Dla Pań obowiązkowo wszelkie plażowe, zwiewne sukienki, dla Panów koszule w kwiaty oraz spodenki w palmy. No i klapki. Nic więcej nie jest Wam potrzebne. No może poza aparatem fotograficznym lub telefonem aby móc uwiecznić charakter tej wyjątkowej wyspy 🙂

Lot samolotem i zmiana czasu

Szczerze przyznam, że najbardziej baliśmy się zmiany czasu oraz lotu. A dokładniej tego jak przetrwać ten ponad 10 godzin w samolocie i przyzwyczaić się do lokalnego czasu. I tutaj znów znaleźliśmy wiele spornych kwestii – jedni mówią żeby spać, drudzy żeby nie spać i od razu przestawić się na nowe godziny. My postanowiliśmy od razu narzucić sobie lokalny czas. Było nam łatwiej, ponieważ lecieliśmy w dzień, jednak z drugiej strony patrząc był to dla nas bardzo długi dzień. Różnica godzin pomiędzy Polską a Dominikaną to 6 godzin. Lądując w Punta Cana była 16:00 natomiast dla naszego organizmu już prawie 22:00. Pierwszego dnia ledwo co dotrwaliśmy do 21:00 lokalnego czasu, natomiast kolejnego dnia wstaliśmy już o 04:00. I tak wyglądały pierwsze dwa dni naszych wakacji. Potem przyzwyczailiśmy się do czasu i było coraz lepiej. Podobna sytuacje mieliśmy również przy powrocie. Tyle, że lądując w Polsce walczyliśmy z tym by nie spać w dzień, a usnąć w nocy. Jak spróbować przetrwać lot? Polecam książki, krzyżówki czy filmy. Każdy fotel wyposażony jest w maleńki monitorek, gdzie znajdziecie całkiem fajna bazę filmów. Minusem jest to, że wszystkie są w obcych językach – angielskim, niemieckim, francuskim. Oprócz filmów znajdziecie tam również gry, muzykę oraz opcję „where we are”, która pokazuje położenie samolotu na trasie. Podczas lotu samolotem podawany jest obiad. Składa się z sałatki, dania głównego – w naszym przypadku był to gulasz z kurczaka z ryżem – kawałeczek szarlotki, krakersy oraz niewielki serek do ich posmarowania. Do tego kawa, herbata, woda i soki bez ograniczeń. My oczywiście wzięliśmy ze sobą jakieś przekąski ale okazały się zbędne. Porcja obiadu była na tyle syta, że spokojnie wystarczyło to nam do kolacji w hotelu. 

Położenie geograficzne i klimat

Dominikana, a dokładnie Republika Dominikany położona jest na wyspie Haiti. Ze względu na wielkość jest to drugie (zaraz po Kubie) państwo leżące w basenie Morza Karaibskiego. Jako, ze jest to stara kolonia hiszpańska, językiem urzędowym jest hiszpański jednak po angielsku też można spokojnie się dogadać. Dominikana jest krajem górzystym, który charakteryzuje się wilgotnym klimatem oraz zróżnicowaną roślinnością. Olbrzymie połacie trzciny cukrowej, palmy kokosowe oraz bananowce, kakaowce i drzewa kawowe to rośliny, które spotyka się tam, praktycznie wszędzie.

Słońce gości na niebie cały rok, temperatury wahają się pomiędzy 25 a 35 stopni. Klimat panujący na wyspie jest bardzo wilgotny, czyli zupełnie inaczej niż w Europie. Bez większego problemu można się do tego przyzwyczaić. Z panująca tam wilgotnością związana jest jeszcze jedna kwestia. Ręczniki oraz ubrania przesiąkają lekkim zapachem stęchlizny oraz praktycznie nie schną. Ręczniki plażowe rzadko kiedy udało nam się całkowicie wysuszyć. Dlaczego o tym pisze? Dlatego, że mokre ubrania zwiększają przede wszystkim wagę bagażu. My po zakupieniu różnych „pamiątek” zmieściliśmy się idealnie ale stres zawsze jest 😊

Jak uniknąć problemów żołądkowych?

Czytając wiele różnych stron internetowych czy przewodników poświęconych Dominikanie często pojawiało się pytanie o tamtejsza florę bakteryjną i jej wpływ na nasz organizm. Jakby na to nie patrzeć jest to kraj dla nas egzotyczny, a nasze brzuszki nie do końca są przyzwyczajone do tamtejszych bakterii. Ja wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć więc polecam trzy sposoby na to by nie dopadły nas żołądkowe ekscesy, a plażowanie nie zamieniło się w przesiadywanie w toalecie:

  1. Probiotyki: na około tydzień przed wyjazdem oraz podczas trwania wakacji warto przyjmować probiotyki, które pomogą ochronić żołądek przed niechcianymi bakteriami.
  2. Mycie zębów wodą butelkowaną: woda wodociągowa na Dominikanie jest niezdatna do picia, dlatego też polecam myć żeby wodą mineralną. Kupicie ją wszędzie, nie jest droga a unikniecie niechcianych problemów.
  3. Pijcie rum i inne alkohole oraz spożywajcie ostre przyprawy: nic tak dobrze nie odkaża żołądka jak kieliszeczek rumu lub jakiegokolwiek innego wysoko procentowego alkoholu. Sposób być może dość kontrowersyjny ale na pewno skuteczny! Jeśli do tego dołożycie zjedzenie od czasu do czasu kawałka kiszonej jalapenio to połączenie alkoholu z kapsaicyną na pewno nie pozwoli na to by w waszym żołądku zamieszkały niechciane bakterie 😊 Polecam zwłaszcza wodę kokosową z rumem podawane w orzechach kokosowych!

Jak kształtują się ceny i co warto przywieźć z Dominikany?

Walutą obowiązującą na Dominikanie jest peso dominikańskie, jednak bardziej „pożądaną” jest oczywiście dolar amerykański. Można również wymienić dolary na peso, jednak nie ma stałego przelicznika. Każdy ze sprzedawców czy kantor ma swój przelicznik. Przykładowo – będąc w Santo Domingo w jednym z kantorów wymieniliśmy 50 $, dostaliśmy za nie około 2500 peso. Ceny w hotelach są oczywiście zdecydowanie nie do przyjęcia. Jednak należy pamiętać jedno – żadna cena na danym produkcie nie jest cena ostateczną. Z dominikańczykami wręcz NALEŻY się targować. Nie płaćcie od razu, próbujcie zbić cenę lub pokażcie, ze jednak nie jesteście zainteresowani – wtedy sami zaczną schodzić z ceny.  Jeśli chcecie zaopatrzyć się w tamtejsze produkty, które możecie przywieźć do Polski to wybierzcie się do lokalnego marketu. Ceny są tam przystępne, wybór jest szeroki i na pewno znajdziecie coś dla siebie. Podczas wielu wycieczek po wyspie odwiedzicie na pewno sporo domowych gospodarstw, które oferują wiele lokalnych produktów. Co warto zabrać ze sobą? Przede wszystkim rum. Być tam i nie kupić rumu to wręcz grzech ciężki. Nam polecono zwłaszcza rum Brugal lub Barcelo. Zaopatrzyliśmy w znaczny zapas pierwszego z nich i zdecydowanie nie żałujemy!

Podobnie sprawa wygląda z cygarami, kawą i kakao. No i przede wszystkim mamajuana, czyli dominikański wyjątkowy specyfik – afrodyzjak dosłownie na wszystko. Gdybym miała najprościej wytłumaczyć co to jest to powiedziałabym, że to taki „dominikański Amol”, tylko o wiele lepszy w smaku 😊 Kupując cygara, szukajcie ich w fabrykach. Nie kupujcie tych, które sprzedawane są na plaży za 1$. Jest to po prostu gazeta i karton zawinięty w liść tytoniu.

Oprócz wspomnianych wcześniej rzeczy polecam także przyprawy – cynamon, liście laurowe, sól aromatyzowana hibiskusem oraz ekstrakt z wanilii nie kosztują wiele a sprawi a, że wasze danie nabiorą niepowtarzalnego smaku.

Na Dominikanie kupicie również piękną biżuterię z kamieniem, który wydobywany jest tylko i wyłącznie tam. Larimar, bo to o nim mowa ma piękny niebieski odcień, a w połączeniu ze srebrem daje piękne ozdoby. Znajdziecie je wszędzie, uważajcie tylko na podróbki bo ich tez jest pełno. Podobno sposobem na sprawdzenie jego autentyczności jest podpalenie go. Prawdziwy kamień, co najwyżej się przybrudzi jednak spokojnie go wytrzecie. Plastik wiadomo – po prostu się stopi. Ja nie odmówiłam sobie przyjemności z zakupu pięknych świecidełek, za zestaw ze zdjęcia zapłaciłam w sumie 50$ (cena przed targowaniem się wynosiła 105  $).

Opcjonalnie jeśli ktoś chce to w grę wchodzą również magnesy, maski, obrazy czy różnego rodzaju ozdoby do domu. My przywieźliśmy ze sobą wszystkiego po trochu. Jeśli chodzi o ceny to wyglądało to następująco:

  • Rum Brugal 350ml – 5$
  • Rum Brugal 700 ml – 10$
  • Kawa “Santo Domingo” ziarnista (duża) – 3$
  • Kawa „Santo Domingo” mielona (mała) –  1,5$
  • Kakao –  5$
  • Magnes na lodówkę – 2$
  • Maska – 8$
  • Woda 0,33l – 1$
  • Mamajuana (susz na 700ml alkoholu) – 5$
  • Cygaretki (10 sztuk) – 10$
  • Cygara (2 sztuki) – 15$

Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Was pomocny i wyjaśni Wam to, nad czym się zastanawiacie. Już niedługo pojawi się kolejny wpis dotyczący naszej podróży poślubnej zawierający kilka ciekawostek o tym co warto zwiedzić na wyspie i co robić by się nie nudzić.

Written by

Dodaj komentarz