Przegląd miesiąca

Styczeń minął szybciej niż się spodziewałam. Liczyłam na to, że rok zacznie się spokojnie i powoli będzie się rozpędzał ale jak to zwykle u nas bywa stało się  zupełnie na odwrót. Miesiąc rozpoczął się od wizyty i remontu na nowym mieszkaniu u brata Piotrka  – Pawła i jego narzeczonej Kasi. Malowanie, ściągnie starych mebli, sprzątanie i montowanie listew przypodłogowych oraz cała masa innych spraw do załatwienia zakończyła się po około trzech tygodniach. Dzieki Bogu, że Paweł miał w swoim remontowym teamie swoja mamę, a moją jeszcze nieformalną teściową, która dosłownie wpadła na to mieszkanie jak burza i załatwiła większość spraw – i to z uśmiechem na twarzy 😊 No i oczywiście skręcanie mebli 🙂

Niestety przez dwa ostatnie egzaminy na uczelni przez tydzień wyłączyliśmy się z prac remontowych na koszt nauki. Finalnie wszystko zakończyło się wpisaniem pozytywnych ocen do indeksu. Oficjalnie mogę powiedzieć, że zakończyliśmy naukę na uczelni wyższej. Prawie zakończyliśmy, bo została tylko obrona pracy magisterskiej 😊 Wolny czas pomiędzy nauką a remontem wykorzystaliśmy na wyjście do kina na „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” oraz mecz MKS Dabrowa Górnicza w Hali Centrum, które było prezentem świątecznym dla mamy Piotrka – Pani Basi. Mimo, iż nasza drużyna przegrała to fajnie było z powrotem im kibicować. Znaleźliśmy też czas na wyjście z psem do Psiego Parku, który oddano niedawno do użytku bardzo blisko naszego osiedla. Jest to super sposób na zabawę z czworonogiem.

Nie obyło się również bez wizyty na Światełku do Nieba organizowanym w naszym mieście w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trzeba przyznać, że pokaz sztucznych ogni pomimo mrozu i lekkiego opadu śniegu był piękny.

Tak minęły pierwsze dwa tygodnie stycznia. Potem było tylko weselej. Zaczęło się od imienin mojego taty, następnie 60 urodziny mamy Basi, które zorganizowaliśmy razem z Pawłem i Kasią zupełnie poza jej wiedzą 😊 Niespodzianka się udała, a prezent trafiliśmy dosłownie w dziesiątkę. Następnie Dzień Babci i Dzień Dziadka, który spędziliśmy oczywiście w ich towarzystwie 😊 jak zwykle przy takich okolicznościach mam ogromny problem z kupnem prezentów dla nich. Bo przecież co kupić ludziom, którzy wszystko już mają? Stanęło w końcu na zdjęciach i kosmetykach, z których bardzo się ucieszyli.

Przedostatnim wydarzeniem miesiąca była impreza urodzinowa naszej przyjaciółki Oli, wspólne wyjście i zabawa w escape romm-ie  Let me Out w Sosnowcu. Przy okazji urodzin przetestowaliśmy dwie ciekawe kulinarne miejscówki na mapie miasta. Pierwszą jest niewielka restauracja Zapiekarnik, która jak sama nazwa wskazuje serwuje chyba najlepsze zapiekanki jakie kiedykolwiek jadłam. Drugim miejscem jest Restauracja Cesarska, która w swoim menu ma tylko i wyłącznie piwa niszowe. Głęboki w smaku porter, lekkie piwo pszeniczne, słodkawe piwo śliwkowe czy nawet piwo z mango to tylko kilka z ich propozycji.

Miesiąc zakończyliśmy niebyle jak bo 320m w Kopalni Guido w Zabrzu. Wybraliśmy się tam na sztukę teatralną „Żona do adopcji”.  Główną rolę grała tam Olga Borys, która była po prostu świetna. Jeśli będziecie mieli możliwość wybrania się na ten spektakl to gorąco Wam go polecam – uśmiejecie się jak nigdy w życiu!

Teraz zobaczymy co ciekawego wydarzy się w Lutym, a już teraz wiem, że chyba będzie ciekawie…

Jeśli chodzi o bloga to pojawiło się na nim kilka bardzo smacznych i ciekawych przepisów, plany i postanowienia na 2018 rok oraz relacja z naszej wycieczki do Bodrum oraz na Nissiros, podczas ostatnich wakacji na Kos. Styczeń był również miesiącem premiery nowej serii postów „Kuchnia Polska: Bo Polacy nie gęsi i swą kuchnie mają”. W pierwszym poście skupiłam się na kuchni Pomorza i Kaszub oraz przedstawiłam trzy świetne przepisy na kaszubską prażnicę, pasztet z makreli oraz pomorskie pasty śledziowe. Jeśli przegapiliście jakikolwiek wpis to poniżej znajdziecie linki do wszystkich, które pojawiły się w tym miesiącu na blogu znajdziecie TUTAJ.

 

 

Written by

Dodaj komentarz