Wędrowiec nad morzem mgły – Saksońska Szwajcaria

Kolejny wpis poświęcony wakacyjnym opowieściom poświecę Saskiej Szwajcarii. W poprzednim poście przedstawiłam Wam Czeską Szwajcarię – spływ rzeką Kamienicą, wizytę w Orlim Gnieździe i spacer wokół Pańskiej Skały. Niesamowicie piękna, majestatyczna kraina piaskowych rzeźb stworzonych przez matkę naturę, pomiędzy którymi wije się turkusowa rzeka Łaba. Park Narodowy Saskiej Szwajcarii znajduje się niedaleko stolicy Saksonii czyli Drezna. Dzień naszej wyprawy od rana nie zapowiadał się dobrze. Po ostatnim udanym dniu nasz zapał do zwiedzania zdecydowanie się zaostrzył. Wstaliśmy rano wypoczęci, spakowani, rozsunęłam zasłony i……….totalne załamanie pogody. Całe niebo było zasłane warstwą ciężkich chmur, z których lała się struga deszczu. No cóż. Zeszliśmy na śniadanie i już z mniejszym zapałem wsiedliśmy do autokaru. Gdy dojechaliśmy na miejsce na szczęście deszcz trochę ustał. Wyruszyliśmy więc na zwiedzanie jednej z największych europejskich twierdz – Twierdzy Koenigstein. Stanowi ona jedyny w swoim rodzaju przykład europejskiego kunsztu budowy twierdz. Usytuowana na wysokim wzgórzu, które okala Łaba spogląda na poniższe wnioski. Ponad 750 lat historii stworzyli twierdzę z imponującym zespołem budowli obronnych w stylach architektonicznych późnego gotyku, renesansu, baroku i stylu budowlanego panującego do końcu XIX. wieku. Ciekawostką jest to, iż na życzenie Augusta Mocnego bednarze budują największą beczkę do wina (pojemność 238.000 litrów) która stała do 1818 r. w piwnicy zamku. Po przejściu przez kasy udajemy się do „kiosku” z pamiątkami, gdzie wykupiliśmy tour guidy. Jest to dość wygodne zwiedzanie nie wymagające przewodnika. Przy każdej atrakcji znajduje się tablica z numerkiem, który wystarczy nacisnąć na urządzeniu, a to odtwarza nam nagranie z informacjami na temat danego budynku. Teren twierdzy jest przeogromny. Na jego zwiedzanie można by poświęcić cały dzień. My jednak tyle nie mieliśmy. W ciągu 3 godzin udało nam się odwiedzić Spichlerz, Dom Studzienny, Kościół Garnizonowy, Studnię, Wierzę Głodową, Zamek Magdaleny oraz Dom Skarbowy. Niestety nie pobyliśmy na zewnątrz zbyt długo ponieważ deszcz znów zaczął padać bardzo mocno. Przeszliśmy więc do starych Koszar gdzie znajduje się lokalna restauracja. Dość zziębnięci i trochę głodni skusiliśmy się na saksońską zupę ziemniaczaną z wusrtem i domowym chlebem oraz regionalne piwo. Było to niesamowicie pyszne i pożywne. Za taki zestawik zapłaciliśmy 25 euro ale było zdecydowanie warto.

Po tak smacznym posiłku zeszliśmy do naszego autokaru na miejsce zbiórki by ruszyć w drugą część naszej wycieczki, czyli do niewielkiego miasta Pirna. Jego nazwa pochodzi najprawdopodobniej z czasów słowiańskich i wskazuje na miejsce kultu boga Peruna. Pirna to niewielkie miasteczko, położone nad rzeką Łabą. W centrum miasta znajduje się malowniczy, stary rynek. Możemy tam znaleźć lodziarnię, która wyrabia lody tradycyjnymi metodami od wielu pokoleń. W sprzedaży mają najwspanialsze lody ogórkowe jakie jadłam. Bardzo orzeźwiające i lekkie. Po prostu świetne 🙂 Po skonsumowaniu takich pyszności udaliśmy się na zwiedzanie Kościoła św. Marii. W jego wnętrzu znajduje się piękny, stary ołtarz oraz organy. Spojrzenie przykuwa sklepienie świątyni wykonane z piaskowca w kształcie rybich pęcherzy.

Ostatnim punktem naszych odwiedzin w Pirnie było Wzgórze Sonnenstein z punktem widokowym. Jego historia jest niestety dość mroczna. W czasie II Wojny Światowej znajdował się na nim szpital psychiatryczny, w którym naziści testowali różne sposoby uśmiercania ludności. Widok miasta jest tam wyjątkowo piękny.

Ostatnim celem tego dnia był Park Narodowy Saskiej Szwajcarii. Nie bez przypadku post ten zatytułowałam jak Casper David Friedrich swój obraz. Wędrowiec nad morzem mgły przedstawia właśnie podróżnika stojącego nad piaskowymi rzeźbami zatopionymi w morzu mgły. Faktycznie kraina ta to naturalna galeria rzeźb stworzonych w piaskowcu przez naturę. Dzień zakończyliśmy spacerem po urokliwym moście Bastei, na którym kręcono jedną z części Opowieści z Narni. Kamienny most wkomponowany  pomiędzy skały robi niesamowite wrażenie.

Z czystym sumieniem mogę polecić Wam polecić zarówno Czeską jak i Saską Szwajcarię. Piękne widoki, natura i małe miasteczka nadają podróży niesamowitego charakteru. W kolejnym poście opiszę Wam ostatni etap naszej podróży w tamte rejony, a mianowicie wizytę w miasteczku Bad Schandau oraz zwiedzanie letnich rezydencji Augusta II Mocnego. Zapraszam !

Written by

Dodaj komentarz